Rynek urządzeń typu smart ring przeżywa prawdziwy boom, ale najnowszy gracz w tym segmencie zamierza zaoferować funkcję, która do tej pory pozostawała w sferze marzeń inżynierów Apple czy Samsunga.

Współczesne inteligentne zegarki potrafią monitorować tętno, sen, a nawet robić EKG. Jednak w przypadku nadciśnienia tętniczego – zwanego „cichym zabójcą”, gdyż potrafi bezobjawowo niszczyć serce i mózg – ich możliwości są mocno ograniczone. Najnowsze zegarki giganta z Cupertino (w tym Apple Watch Series 10, 11 czy Ultra 2 i 3 z systemem watchOS 26) potrafią jedynie wysyłać ogólne alerty o ryzyku nadciśnienia, nie podając konkretnych wartości liczbowych. Inne opaski wymagają z kolei uciążliwej, regularnej kalibracji za pomocą tradycyjnego mankietu naramiennego.
Startup Vital Signals postanowił to zmienić, prezentując Signal Ring – pierwszy pierścień, który zapewnia pełen, precyzyjny pomiar ciśnienia krwi bezpośrednio z palca i bez żadnej dodatkowej kalibracji.
➔ PRZECZYTAJ TAKŻE: Alerty o nadciśnieniu krwi będą dostępne też na starszych Apple Watchach
Osobista misja i technologia potwierdzona badaniami
Za powstaniem urządzenia stoi dramatyczna historia. Prezes firmy, Tom Moss (weteran branży tech, pracujący wcześniej m.in. dla Razera i Skydio), założył startup po tym, jak cudem przeżył nagłe załamanie zdrowia wywołane właśnie przez niezdiagnozowane, ukryte nadciśnienie.
Praktycznie nie ma sposobu, aby jako konsument stale znać swoje ciśnienie krwi bez noszenia ze sobą sprzętu medycznego, co w dzisiejszych czasach jest po prostu szalone.
– zauważa Tom Moss
Choć urządzenie czeka jeszcze na oficjalne certyfikaty od amerykańskiej agencji FDA, jego skuteczność została już potwierdzona w rygorystycznych badaniach klinicznych. Testy przeprowadzone na tysiącach ochotników wykazały, że miniaturowe czujniki ukryte w obudowie Signal Ring dostarczają odczyty o dokładności porównywalnej z tradycyjnym medycznym mankietem lekarskim.
Wszystkie dane na żywo w aplikacji
Wszystkie zarejestrowane parametry (skurczowe i rozkurczowe ciśnienie krwi) są przesyłane automatycznie do dedykowanej aplikacji na smartfony (m.in. iPhone’a).
Użytkownik ma dostęp do:
- Odczytów w czasie rzeczywistym (na żywo): Możliwość wywołania pomiaru w dowolnym momencie dnia.
- Długoterminowych wykresów: Śledzenie trendów i zmian ciśnienia w trakcie dobowej aktywności, co stanowi bezcenną bazę wiedzy podczas wizyt u kardiologa.

Sprzęt nie dla każdego. „Kup Apple Watcha”
Co ciekawe, twórcy pierścienia wykazują się rzadko spotykaną w tej branży szczerością. Signal Ring został zaprojektowany jako wysoce wyspecjalizowany gadżet medyczny. Oznacza to, że zrezygnowano w nim z wielu klasycznych funkcji lifestylowych – pierścień nie sprawdzi się idealnie jako zaawansowany tracker sportowy czy monitor faz snu.
Moss kieruje swój produkt przede wszystkim do seniorów oraz osób z grup ryzyka sercowo-naczyniowego. Młodszym i zdrowym użytkownikom bez ogródek radzi: „Jeśli Wasze ciśnienie jest w normie, po prostu kupcie Ourę lub Apple Watcha”.
Cena i dostępność
Przedsprzedaż Signal Ring rusza oficjalnie dzisiaj. Oto najważniejsze szczegóły rynkowe:
- Cena: 399 dolarów (ok. 1600 zł).
- Brak abonamentu: W przeciwieństwie do konkurencyjnego pierścienia Oura, Vital Signals nie wymaga opłacania miesięcznej subskrypcji, by mieć dostęp do swoich danych zdrowotnych.
- Dostawa: Pierwsze zamówienia trafią do klientów w październiku 2026 roku.
Czy Waszym zdaniem miniaturowe pierścienie na stałe wyprą z nadgarstków tradycyjne smartwatche? Przekonuje Was wizja tak dyskretnego kontrolowania zdrowia?

➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!
źródło: Bloomberg | 9TO5Mac