Za tymi funkcjami iPhone’a tęsknimy!

Sprawdź 5 genialnych funkcji iPhone’a, które Apple niesłusznie usunęło, a użytkownicy bardzo chcieliby mieć.

Za tymi 5 funkcjami iPhone'a tęsknimy (2026)
grafika wygenerowana przez SI

Od momentu, gdy Steve Jobs zaprezentował światu pierwszego iPhone’a w 2007 roku, Apple nieustannie rozwija swój flagowy produkt. Z każdą kolejną generacją sprzętu i nową wersją systemu iOS otrzymujemy funkcje, które błyskawicznie zdobywają nasze serca – jak Face ID, AirDrop, FaceTime czy rewolucyjne Math Notes.

Ewolucja ma jednak swoją cenę. Aby zrobić miejsce na nowe technologie, Apple wielokrotnie podejmowało bezwzględne decyzje o uśmierceniu rozwiązań, które dla wielu użytkowników były absolutną podstawą codziennego komfortu. Choć firma potrafi czasem ugiąć się pod naciskiem krytyki (jak w przypadku przywrócenia procentowego wskaźnika baterii), większość porzuconych funkcji przepadła na dobre. Oto 5 rozwiązań z dawnych iPhone’ów, które fani technologii najchętniej zobaczyliby z powrotem.

1. 3D Touch: fizyczny docisk, którego nie zastąpią żadne wibracje

Wprowadzony w 2015 roku wraz z iPhonem 6s i uśmiercony zaledwie trzy lata później (w iPhonie XR), 3D Touch jest prawdopodobnie najbardziej opłakiwaną funkcją w historii Apple. Technologia ta opierała się na specjalnej warstwie sprzętowej pod ekranem, która mierzyła siłę nacisku palca.

Mocniejsze dociśnięcie ekranu pozwalało na korzystanie z funkcji „Peek and Pop” – szybkiego podglądu wiadomości e-mail, zdjęć czy linków bez ich otwierania, a także wywoływało ukryte menu skrótów pod ikonami aplikacji. Fani mobilnych strzelanek (FPS) do dziś wspominają 3D Touch z wypiekami na twarzy – pozwalał on na celowanie i natychmiastowy strzał za pomocą mocniejszego dociśnięcia ekranu, bez konieczności odrywania palca.

Dlaczego zniknął? Apple zastąpiło go rozwiązaniem programowym o nazwie Haptic Touch. Działa ono na zasadzie zwykłego, dłuższego przytrzymania palca i wywołania wibracji zwrotnej. Jest prostsze w implementacji i tańsze w produkcji, ale zauważalnie wolniejsze i pozbawione unikalnej, fizycznej głębi swojego poprzednika.

2. Touch ID: błyskawiczny czytnik linii papilarnych

Zanim nastała era bezramkowych ekranów, flagowym systemem biometrycznym Apple był Touch ID wbudowany w przycisk Początek (Home). Pozwalał na błyskawiczne odblokowanie telefonu, logowanie do aplikacji czy autoryzację płatności Apple Pay samym ułożeniem kciuka.

Wraz z premierą iPhone’a X, Apple postawiło wszystko na jedną kartę – zaawansowane skanowanie twarzy Face ID oparte na kamerze TrueDepth. Choć Face ID jest potężne, bezpieczne i trudne do oszukania, wielu użytkowników wciąż tęskni za skanerem linii papilarnych. Touch ID pozwalało bowiem na odblokowanie telefonu leżącego płasko na biurku bez konieczności nachylania się nad nim, a także nie wymagało dzielenia się z urządzeniem trójwymiarowym skanem własnej twarzy.

3. Gniazdo słuchawkowe minijack (3,5 mm)

Decyzja o usunięciu tradycyjnego gniazda audio z iPhone’a 7 w 2016 roku wywołała gigantyczne oburzenie. Apple tłumaczyło ten krok chęcią zaoszczędzenia cennego miejsca wewnątrz obudowy (co pozwoliło m.in. na powiększenie baterii) oraz poprawą wodoodporności konstrukcji. Jednocześnie na rynku zadebiutowały bezprzewodowe słuchawki AirPods, wyznaczając nowy, bezprzewodowy kierunek.

Dla przeciętnego użytkownika przesiadka na Bluetooth była wygodna, ale dla audiofilów usunięcie minijacka okazało się ciosem. Dźwięk przesyłany bezprzewodowo ze względu na kompresję nie dorównuje czystością połączeniu kablowemu. Dzisiejsi użytkownicy wciąż mogą ratować się przejściówkami (Lightning lub USB-C na 3,5 mm), jednak generuje to tzw. tarczę technologiczną – przejściówki łatwo zgubić, a ich używanie uniemożliwia jednoczesne ładowanie telefonu z kabla.

4. Prawdziwe wyłączanie Wi-Fi i Bluetooth w Centrum Sterowania

Do czasu wydania systemu iOS 11, sprawa była prosta: ściągałeś Centrum Sterowania, klikałeś ikonę Wi-Fi lub Bluetooth, a moduły radiowe zostawały całkowicie odcięte od zasilania. Od tamtej aktualizacji tapnięcie w te ikony powoduje jedynie odłączenie od bieżącej sieci lub akcesoriów.

Moduły pozostają aktywne w tle, a system automatycznie włączy je z powrotem o godzinie 5:00 rano czasu lokalnego, po resecie urządzenia lub (w przypadku Wi-Fi) po zmianie lokalizacji. Dla osób dbających o maksymalną prywatność i bezpieczeństwo (aktywne Bluetooth to potencjalna furtka dla hakerów) jest to uciążliwe. Aby wyłączyć te funkcje na sztywno, trzeba każdorazowo przeklikiwać się przez menu Ustawienia -> Wi-Fi / Bluetooth, co jest zaprzeczeniem intuicyjności.

5. Wygodne zarządzanie aplikacjami za pomocą iTunes

Młodsi stażem użytkownicy Apple mogą tego nie pamiętać, ale przed wrześniem 2017 roku (i premierą iTunes 12.7) organizacja ekranu głównego w iPhonie mogła odbywać się na komputerze. Wystarczyło podpiąć telefon do komputera Mac lub PC, wejść w zakładkę „Aplikacje” w programie iTunes i na dużym ekranie monitora, za pomocą myszki, wygodnie przeciągać ikony i całe foldery między wirtualnymi pulpitami.

Masowe usuwanie aplikacji również było banalnie proste – wystarczyło poklikać krzyżyki i zatwierdzić jedną synchronizację. Dzisiejsze układanie ikon bezpośrednio na ekranie iPhone’a, zwłaszcza gdy mamy zainstalowane setki programów, to logistyczny koszmar, w którym ikony uciekają, a foldery tworzą się przez przypadek w trybie „trzęsących się aplikacji”.

Co straciliśmy i co dostaliśmy w zamian?

Porzucona funkcjaCo otrzymaliśmy w zamian?Status powrotu
3D Touch (fizyczny docisk)Haptic Touch (długie przytrzymanie softowe)Brak szans (usunięto komponenty z ekranu)
Touch ID (skaner palca)Face ID (skan twarzy 3D TrueDepth)Mało prawdopodobny we flagowcach
Gniazdo minijack 3,5 mmEkosystem AirPods / Przejściówki pod port ładowaniaBrak szans (przyszłość jest bezprzewodowa)
Wyłącznik Wi-Fi/BT w Control CenterIkony jedynie rozłączające urządzeniaZależny od decyzji programistów iOS
Układanie ikon przez komputerRęczne sortowanie na ekranie telefonu / Biblioteka aplikacjiFunkcja porzucona na stałe

Decyzje Apple rzadko są przypadkowe – zazwyczaj za usunięciem danej funkcji stoi chłodna kalkulacja biznesowa lub technologiczna konieczność. O ile brak gniazda słuchawkowego czy iTunes można przeboleć, tak uśmiercenie genialnego, błyskawicznego 3D Touch na rzecz powolnego Haptic Touch do dziś uważam za technologiczny regres. Podobnie sprawa ma się z nieszczęsnym Centrum Sterowania – zmuszanie użytkownika do wchodzenia głęboko w ustawienia systemowe tylko po to, by fizycznie wyłączyć antenę Bluetooth, kłóci się z rzekomym dbaniem Apple o naszą prywatność i cyfrowe bezpieczeństwo. A za którą z tych funkcji tęsknicie najbardziej?

➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!

źródło: BGR | Apple