Jeśli szukacie kina, które nie daje o sobie zapomnieć na długo po seansie, ten tytuł powinien znaleźć się na Waszej liście „do obejrzenia”.

Są takie filmy, które pod płaszczykiem dramatu historycznego serwują nam trzymający w napięciu, psychologiczny rollercoaster. Dokładnie tym jest „Dobry wieczór, dobry dzień” (oryg. Lijepa večer, lijep dan). To opowieść o miłości, sztuce i zdradzie w czasach, gdy za bycie wiernym sobie płaciło się najwyższą cenę.
Od blichtru do paranoi: Świat Lovra
Akcja filmu przenosi nas do powojennej Jugosławii. Główny bohater, Lovro, to człowiek sukcesu. Jako uznany reżyser cieszy się statusem artystycznej elity, a jego życie osobiste – u boku ukochanego partnera i lojalnych przyjaciół – wydaje się sielanką. Wyzwolony spod nazistowskiej okupacji kraj ma przed sobą świetlaną przyszłość, a Lovro jest jedną z jego najjaśniejszych gwiazd.
Wszystko zmienia się w 1957 roku.
Komunistyczny reżim, coraz bardziej paranoiczny i łapczywy w kontrolowaniu myśli obywateli, zaczyna dostrzegać w Lovro zagrożenie. Jego wolnomyślicielska twórczość oraz – przede wszystkim – ukrywany przed masami styl życia stają się solą w oku partyjnych dygnitarzy. Wyrok zapada za zamkniętymi drzwiami: Lovro musi zostać uciszony.
Agent w łóżku, czyli gra w lojalność
Najsilniejszym punktem filmu jest sposób, w jaki reżyser buduje napięcie. Władza nie aresztuje Lovra w blasku jupiterów. Zamiast tego wysyła agenta służb bezpieczeństwa, którego zadaniem jest infiltracja najbliższego otoczenia artysty.
„Dobry wieczór, dobry dzień” to nie jest film o brutalnych przesłuchaniach w piwnicach. To studium powolnego zatruwania życia codziennego przez totalitarną machinę.
Widz staje się świadkiem bolesnego spektaklu. Agent przenika do intymnego świata bohatera, zdobywa jego zaufanie i krok po kroku kruszy fundamenty jego dotychczasowego szczęścia. Misja politycznej kontroli szybko przeradza się w perwersyjną grę, w której granice między obowiązkiem, manipulacją a prawdziwym uczuciem zaczynają się zacierać. Komu Lovro może naprawdę zaufać? I jak daleko posunie się szpieg, by wykonać rozkaz?
Dlaczego ten film tak bardzo porusza?
- Uniwersalny konflikt: Choć osadzony w realiach jugosłowiańskiego komunizmu lat 50., film dotyka ponadczasowego tematu – starcia jednostki z bezdusznym aparatem władzy.
- Wątek queerowy w cieniu historii: Twórcy w niezwykle dojrzały sposób pokazują, jak totalitaryzm wykorzystywał prywatność i orientację seksualną jako broń do niszczenia ludzkich życiorysów.
- Gęsta atmosfera: Poczucie osaczenia i nieustannego zagrożenia rośnie z minuty na minutę. Widz dosłownie czuje paranoję, która zżera bohaterów od środka.
Walka o wolność do samego końca
„Dobry wieczór, dobry dzień” to poruszający manifest na rzecz wolności słowa i prawa do miłości. Lovro zostaje zmuszony do podjęcia walki nie tylko o swoje filmowe arcydzieła, ale o godność, miłość i – ostatecznie – własne przeżycie.
To stylowe, świetnie zagrane i bolesne kino, które przypomina, że wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze. Jeśli cenicie produkcje w klimacie Życia na podsłuchu, ten jugosłowiański dramat z pewnością Was zachwyci.
Film można obejrzeć online na VOD w polskim serwisie Outfilm.
➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!
źródło: Tongario