Jeszcze dekadę temu media rozpisywały się o tym, jak milenialsi „zabijają” kolejne branże – od telewizji kablowej po salony jubilerskie.

Kiedy na arenę wkroczyło pokolenie Z, wielu wieszczyło, że ukształtowani przez technologię cyfrową młodzi ludzie ostatecznie pogrzebią tradycyjną rozrywkę. Najnowsze badania pokazują jednak zupełnie odwrotny trend: „Zetki” stają się zbawcami kin, fizycznych nośników i tradycyjnych książek, a ich nową ofiarą mogą stać się giganci streamingu z Netflixem na czele.
Najnowszy raport przygotowany przez Dentsu i IGN rzuca nowe światło na nawyki konsumenckie młodego pokolenia. Wynika z niego, że zachowania młodych ludzi są silniej kształtowane przez ich tożsamość pokoleniową niż przez sam wiek. Choć badacze nazwali pokolenie Z „pokoleniem algorytmów” – ze względu na to, że od urodzenia żyją w świecie nieograniczonego dostępu do treści, a nowości odkrywają pasywnie za pomocą mediów społecznościowych, YouTube czy sztucznej inteligencji – to w świecie realnym szukają oni namacalnych doświadczeń.
Wielki powrót do kin i sprytny streaming
Wbrew popandemicznym prognozom, które wróżyły rychły upadek tradycyjnych kin na rzecz platform VOD, pokolenie Z stało się najbardziej aktywną grupą kinomanów w Stanach Zjednoczonych. Przedstawiciele tej generacji chodzą do kina aż o 25% częściej niż wynosi średnia dla całej populacji.
Jednocześnie młodzi ludzie zmieniają reguły gry na rynku platform streamingowych, co może spędzać sen z powiek menedżerom Netflixa. Zamiast płacić stałe, comiesięczne abonamenty, pokolenie Z wykazuje się dużym pragmatyzmem. Z badania wynika, że aż 59% z nich potrafi wykupić subskrypcję serwisu streamingowego tylko dla jednego, konkretnego tytułu, obejrzeć go w całości (tzw. binge-watching), a następnie natychmiast anulować subskrypcję.
Liczy się przeżycie, nie tylko film
Co tak naprawdę przyciąga „Zetki” przed wielkie ekrany? Dla tego pokolenia wyjście do kina to przede wszystkim wydarzenie towarzyskie i doświadczenie, wokół którego planuje się cały wieczór. Młodzi widzowie nie szukają półśrodków – są w stanie zapłacić więcej za formaty premium, większe ekrany, wygodne fotele oraz wysokiej jakości przekąski. Chcą pełnego, angażującego przeżycia, którego nie jest w stanie zapewnić domowy telewizor czy smartfon.
Taka rozrzutność może wydawać się sprzeczna z wizerunkiem pokolenia Z jako osób niezwykle oszczędnych i odpowiedzialnych finansowo, których podejście do pieniędzy ukształtowała pandemia oraz niepewność gospodarcza. W rzeczywistości młodzi ludzie postrzegają wieczór w kinie jako rozrywkę w przystępnej cenie, o ile podchodzą do niej sprytnie – masowo korzystają bowiem z programów lojalnościowych, zniżek i kodów rabatowych.

Kino szyte na miarę
Renesans kin to także zasługa samych twórców i studiów filmowych, które trafiają w gusta młodej widowni. W repertuarach pojawia się coraz więcej treści skrojonych bezpośrednio pod pokolenie Z: od wysokobudżetowych adaptacji gier wideo, przez horrory i odważne filmy z kategorią wiekową R, aż po produkcje anime, które dawniej trafiały niemal wyłącznie na rynek wideo lub bezpośrednio do sieci.
Wszystko wskazuje na to, że cyfrowy świat algorytmów zaczął nużyć najmłodsze pokolenie. Szukając autentyczności i wspólnotowych przeżyć, pokolenie Z chętnie ucieka z domowych kanap do sal kinowych – redefiniując przy tym przyszłość całej branży rozrywkowej.
➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!
źródło: Dentsu ” ING | BGR
zdjęcie wykorzystane we wpisie z Depositphotos