Czujecie tę cyfrową prędkość na co dzień, czy zdarzają Wam się jeszcze miejsca w Polsce, gdzie sieć drastycznie zwalnia i przypomina wyniki z Paragwaju?
Polska infrastruktura telekomunikacyjna ma powody do dumy. Z najnowszego raportu platformy analitycznej nPerf wynika, że od stycznia do końca kwietnia 2026 roku Polska mogła pochwalić się najwyższą średnią prędkością pobierania danych w sieciach mobilnych wśród państw o zbliżonej wielkości. Z wynikiem na poziomie niemal 110 Mbps wyprzedziliśmy technologicznych gigantów Europy Zachodniej.
Do tego nietypowego, ale niezwykle sprawiedliwego zestawienia wybrano 20 krajów z całego świata o zbliżonym kryterium geodemograficznym (powierzchnia terytorialna w okolicach 312 000 km²). Taki dobór pozwolił porównać efektywność budowy sieci w podobnych warunkach przestrzennych.
Pierwsza piątka rankingu: Europa dyktuje warunki
Analiza nPerf pokazuje, że w kategorii dużych państw to Stary Kontynent buduje najbardziej niezawodną i najszybszą architekturę komórkową. Polska zamknęła początek roku jako bezapelacyjny lider swojej grupy.
| Miejsce | Kraj | Średnia prędkość pobierania (Mbps) |
| 1. 🥇 | 🇵🇱 Polska | 109,9 |
| 2. 🥈 | 🇩🇪 Niemcy | 106,7 |
| 3. 🥉 | 🇬🇧 Wielka Brytania | 105,8 |
| 4. | 🇪🇸 Hiszpania | 101,0 |
| 5. | 🇮🇹 Włochy | 95,6 |
Co takie liczby oznaczają w praktyce dla przeciętnego użytkownika? W czołowej trójce (Polska, Niemcy, UK) wysoka przepustowość pozwala na pobranie pełnego filmu w jakości HD (o rozmiarze ok. 1,5 GB) w czasie krótszym niż 2 minuty. Oglądanie wideo w rozdzielczości 4K bez buforowania czy błyskawiczne aktualizacje systemowe to na polskim smartfonie absolutny standard.

prędkość pobierania od 1 stycznia 2026 r. do 29 kwietnia 2026 r. | nPerf
A jak sytuacja wyglądała zaledwie w 2019 roku? Sprawdź: Prędkość internetu mobilnego 4G daje nam 41. miejsce na świecie!
Globalne dysproporcje, czyli internet wielu prędkości
Poza europejską czołówką, wyniki w grupie porównawczej stają się niesamowicie zróżnicowane, co bezpośrednio odzwierciedla poziom inwestycji w technologię LTE oraz pasma 5G.
- Azjatyccy tygrysi: W tej części świata świetnie radzi sobie Wietnam (91,1 Mbps) oraz Tajlandia (86,7 Mbps), które depczą po piętach europejskim państwom. Z kolei Kambodża (46,8 Mbps) i Laos (30,7 Mbps) notują już widoczne straty.
- Afrykański kontrast: Na kontynencie afrykańskim zdecydowanym liderem i chlubnym wyjątkiem jest Maroko (73,6 Mbps), które wyprzedziło średnią globalną dla całej badanej grupy (wynoszącą 68,5 Mbps). Pozostałe państwa regionu, takie jak Madagaskar (63,4 Mbps), Tunezja (37,5 Mbps) czy Senegal (30,4 Mbps), zostają z tyłu z powodu uboższej infrastruktury.
- Koniec stawki: Najniższe prędkości zanotował Uzbekistan (18,5 Mbps) oraz zamykający tabelę Paragwaj (16,8 Mbps). Mieszkaniec Paragwaju musi czekać na pobranie tego samego pliku blisko 6,5 raza dłużej niż użytkownik w Polsce.
Inwestycje w pasmo przynoszą owoce
Znakomity wynik Polski to przede wszystkim zasługa odczuwalnego „boomu”, jaki nastąpił po pełnym wdrożeniu i aukcji prawdziwego pasma C dla sieci 5G. Masowa modernizacja nadajników przez wiodących operatorów sprawiła, że stabilny, trzycyfrowy internet mobilny wyszedł z fazy laboratoryjnej i stał się codziennością w naszych kieszeniach, bez względu na to, czy mieszkamy w wielkiej aglomeracji, czy w mniejszym miasteczku.
Przez lata Polacy lubili narzekać na jakość usług publicznych czy zapóźnienie technologiczne, ale akurat w segmencie cyfrowym i telekomunikacyjnym jesteśmy w ścisłej światowej awangardzie. Wyprzedzenie Niemiec czy Wielkiej Brytanii w tak obiektywnym teście obszarowym to wielki sukces. Pokazuje to również, że nowo stawiane sieci w Europie Środkowej są często nowocześniejsze niż na Zachodzie, gdzie operatorzy wciąż borykają się z modernizacją starej, zasiedziałej infrastruktury bazowej.
➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!
źródło: nPerf