Skarbówka poluje na Twoje przelewy BLIK za obiad? PSP obala mity!

Trafiłeś na sensacyjne nagłówki o kontrolach skarbowych za przelewy BLIK w aplikacjach bankowych, czy od początku podchodziliście do tych rewelacji z dystansem?

Oddawaj siano BLIKIEM na telefon

Ktoś płaci za całą paczkę w restauracji, ktoś inny rezerwuje nocleg na weekendowy wypad, a reszta błyskawicznie oddaje pieniądze za pomocą przelewu BLIK na telefon. Tak wygląda codzienność milionów Polaków. Co jakiś czas w mediach pojawiają się jednak sensacyjne, klikbajtowe nagłówki: „Urząd Skarbowy podgląda BLIKA!”, „Skarbówka sprawdzi, kto oddał Ci za pizzę!”. Polski Standard Płatności (operator BLIKA) postanowił oficjalnie zabrać głos, by raz na zawsze uspokoić użytkowników i wyjaśnić, jak wyglądają fakty w zderzeniu z przepisami prawa skarbowego.

Mit 1: BLIK jest pod specjalnym nadzorem Urzędu Skarbowego

Fakt: BLIK to narzędzie płatnicze, a nie osobny, tajny system finansowy. Każda transakcja wykonana tą metodą jest po prostu częścią historii Twojego regularnego rachunku bankowego.

Z punktu widzenia prawa, dla urzędników skarbowych liczy się charakter transakcji, a nie technologia, jaką została wykonana. Przelew tradycyjny, płatność kartą i przelew na telefon BLIK podlegają dokładnie tym samym, ujednoliconym zasadom.

Mit 2: Urzędnik może w każdej chwili sprawdzić moje konto

Fakt: W Polsce otwartych jest ponad 40 milionów kont osobistych. Państwo nie dysponuje (i nigdy nie będzie dysponować) armią urzędników zdolną do ręcznego sprawdzania pojedynczych transakcji za bilety do kina czy pizzę.

Co więcej, wgląd urzędnika w historię konta jest ściśle obwarowany przepisami ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej oraz Ordynacji podatkowej. Żaden pracownik fiskusa nie może zajrzeć na Twoje konto z czystej ciekawości.

Co w takim razie naprawdę uruchamia czerwoną lampkę u fiskusa?

Algorytmy Krajowej Administracji Skarbowej są nastawione na tropienie realnych nadużyć gospodarczych i szarej strefy. Jak wyjaśnia Beata Kozłowska, Dyrektorka Departamentu Finansów PSP, systemy automatycznie szukają konkretnych anomalii:

  • Skala i powtarzalność: Na Twoje prywatne konto regularnie spływają setki drobnych przelewów od wielu zupełnie obcych osób (co może sugerować prowadzenie niezarejestrowanego sklepu internetowego lub korepetycji).
  • Kontekst i brak logiki: Wysokość całkowitych miesięcznych wpływów na konto drastycznie rozmija się z dochodami, jakie oficjalnie deklarujesz w rocznym zeznaniu PIT.

Wniosek: Jeśli raz w tygodniu grupa znajomych zrzuci się Tobie BLIK-iem po 40 zł za wspólne zamawianie jedzenia, systemy KAS nawet nie drgną. Tego typu rozliczenia nie są ani przychodem, ani darowizną.

Mit 3: Zwrot za zakupy to ukryta darowizna, od której trzeba płacić podatek

Fakt: To jedno z największych nieporozumień prawnych. Darowizna – według definicji kodeksowej – ma miejsce wtedy, gdy ktoś bezpłatnie przekazuje Ci środki kosztem własnego majątku (chce Ci po prostu dać prezent).

Jeśli przelewasz komuś pieniądze w ramach rozliczenia wspólnych kosztów (np. kupił dla Ciebie bilet, więc oddajesz mu należność), nie mamy do czynienia z czynnością prawną darowizny. Nie ma tu mowy o żadnym podatku.

A co, jeśli przelew BLIK na telefon to rzeczywiście prezent (darowizna) od rodziny lub znajomych? Ustawa o podatku od spadków i darowizn przewiduje ogromne limity wolne od podatku. Możesz przyjąć bez żadnych opłat i zgłoszeń:

  • Do 36 120 zł – od I grupy podatkowej (najbliższa rodzina: rodzice, dzieci, rodzeństwo, małżonek).
  • Do 27 090 zł – od II grupy podatkowej (dalsza rodzina: np. wujek, ciocia, dzieci rodzeństwa).
  • Do 5 733 zł – od III grupy podatkowej (osoby niespokrewnione: np. chłopak, dziewczyna, znajomy z pracy).

Uwaga: Powyższe limity dotyczą sumy czystych darowizn od jednej osoby w okresie 5 lat.

Całe to medialne zamieszanie wokół „kontroli BLIK-a” wynika z prostego mechanizmu psychologicznego – informacje o podatkach i pieniądzach niezwykle łatwo podkręcić w mediach społecznościowych tak, by wywołać lęk. Oświadczenie przedstawicieli BLIK-a jasno pokazuje, że jeśli używasz aplikacji w normalny, cywilny sposób, smartfon służy Ci do rozliczeń z przyjaciółmi, a nie do ukrywania nielegalnego biznesu, możesz spać całkowicie spokojnie. Twój weekendowy zwrot za obiad nie interesuje fiskusa.

➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!

źródło: BLIK