Jeśli myśleliście, że pionowe wideo to domena wyłącznie mediów społecznościowych, rok 2026 właśnie wyprowadza Was z błędu.

Po Disney+ i Netflixie, do wyścigu o uwagę naszych kciuków dołącza Prime Video. Czy nowa funkcja „Klipy” to rewolucja w odkrywaniu filmów, czy po prostu kolejna „przeszkadzajka”, która wciągnie nas w nieskończone scrollowanie? Sprawdzamy szczegóły.
Rok 2026: Wielkie „pionowanie” branży
Wydaje się, że giganci streamingu wreszcie pogodzili się z faktem, że nie zawsze chce nam się obracać telefon. Trend zapoczątkowany przez TikToka na dobre rozgościł się w naszych aplikacjach do oglądania filmów. Disney+ ma swoje „Verts”, Netflix od tygodnia promuje własne „Klipy” (ang. Clips), a teraz Amazon robi dokładnie to samo – i to pod tą samą nazwą!
Wygląda na to, że walka o widza przeniosła się z kinowych ekranów do pionowego formatu 9:16.
Jak to działa? (Spoiler: intuicyjnie)
Funkcja „Klipy” to przewijany, krótki kanał wideo, który Prime Video testowało wcześniej na meczach NBA. Teraz jednak wkracza do „cywilnej” części usługi – fragmentów seriali i filmów.
➔ PRZECZYTAJ TAKŻE: Amazon odnowił aplikację Prime Video na Apple TV
Jak zacząć zabawę?
- Wchodzisz na stronę główną aplikacji mobilnej.
- Przewijasz w dół do nowej karuzeli klipów.
- Dotykasz dowolnego wideo i… wpadasz w pełnoekranowy, wciągający kanał.
Co istotne, algorytm uczy się Twoich upodobań. Każda kolejna wizyta w „Klipach” ma być lepiej dopasowana do tego, co faktycznie lubisz oglądać.
Więcej niż tylko podgląd
Amazon nie chce, żebyś tylko patrzył – on chce, żebyś działał. Z poziomu każdego pionowego wideo możesz:
- Od razu odpalić pełny film lub odcinek,
- Dodać tytuł do Listy obserwowanych,
- Wypożyczyć lub kupić produkcję (jeśli nie jest w abonamencie),
- „Polubić” i udostępnić fragment znajomym.
Kiedy u nas?
Na ten moment funkcja jest wdrażana stopniowo. Pierwszeństwo mają użytkownicy w Stanach Zjednoczonych (korzystający z iOS, Androida oraz tabletów Fire). Amazon obiecuje jednak, że pełna dostępność na tych urządzeniach zostanie osiągnięta jeszcze tego lata.
Nadal zagadką pozostaje, czy w pionowym kanale zobaczymy tylko produkcje Amazon Originals, czy również treści od zewnętrznych dostawców (jak np. z pakietu Apple TV-Peacock).
Moim zdaniem: To sprytne zagranie. Często spędzamy więcej czasu na wybieraniu filmu niż na jego oglądaniu. Takie „szybkie strzały” w formie klipów mogą faktycznie pomóc podjąć decyzję… albo sprawić, że przez pół godziny będziemy scrollować fragmenty filmów, zamiast w końcu jakiś obejrzeć.
Czy pionowe fragmenty filmów to faktycznie pomoc w wyborze, czy tylko kolejny pożeracz czasu?
➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!
źródło: Amazon News