Gdy Jony Ive opuścił Apple, fani designu zastanawiali się, jaki będzie jego kolejny wielki krok. Odpowiedź nadeszła z Maranello. Ferrari Luce to pierwszy w pełni elektryczny model marki, w którym obsesyjna dbałość o detal spotyka się z włoską pasją.

Choć Apple ostatecznie porzuciło plany budowy własnego pojazdu, projekt „Titan” zdaje się żyć w nowej formie. Jony Ive oraz Mark Newson, działający pod szyldem firmy LoveFrom, od 2021 roku współpracują z Ferrari. Efektem tej fuzji jest Ferrari Luce – samochód, który z zewnątrz budzi respekt, ale to jego wnętrze stanowi prawdziwy manifest nowoczesnego luksusu i filozofii Apple.
Kluczyk, który „ożywia” maszynę
Dla Jony’ego Ive’a projektowanie zaczyna się tam, gdzie inni kończą. W Ferrari Luce nawet kluczyk jest dziełem sztuki użytkowej. Wyposażono go w ekran e-ink. W momencie włożenia go do stacyjki, żółta poświata ekranu – nawiązująca do legendarnego koloru Giallo Modena – zdaje się „przepływać” na całą deskę rozdzielczą, budząc samochód do życia.
➔ CZYTAJ TEŻ: Gramofon Linn Sondek LP12 projektowała firma Jony’ego Ive’a
Fizyczność ponad cyfryzację: Powrót do korzeni
W dobie wszechobecnych, gigantycznych tabletów w samochodach, Ive obrał inny kierunek. Choć Ferrari Luce posiada centralny wyświetlacz OLED o przekątnej 10,2 cala, nie jest on sercem interfejsu.
„W dzisiejszych samochodach brakuje kilku rzeczy, które kochamy w starych Ferrari” – tłumaczy Ive. Projektant postawił na namacalne, fizyczne połączenie z maszyną:
- Materiały: kierowcę otacza aż 40 elementów wykonanych z hartowanego szkła Corning Gorilla Glass.
- Przełączniki: metalowe, solidne manipulatory klimatyzacji i głośności mają dawać satysfakcjonujący opór i informację zwrotną.
- Detale: nawet szyny mocujące fotele do podłogi zostały wyprofilowane i poddane procesowi anodowania – to poziom dbałości o szczegóły, który był znakiem rozpoznawczym produktów Apple.

CarPlay Ultra w wersji Ferrari?
Choć Ferrari nie potwierdziło oficjalnie wdrożenia nowej generacji systemu Apple, interfejs pokazany na pierwszych zdjęciach łudząco przypomina CarPlay Ultra. Granica między cyfrowymi wskaźnikami a fizycznymi zegarami wokół kierownicy jest niemal niezauważalna. Wszystko – od typografii po układ ikon – ma ten specyficzny, czysty wygląd, za który Ive był uwielbiany w Cupertino.
Wyzwania w „świecie regulacji”
Przejście z branży technologicznej do motoryzacyjnej nie było dla Ive’a łatwe. Projektant otwarcie przyznaje, że ogromna liczba przepisów bezpieczeństwa była dla niego nowością.
„To bardzo trudne, nigdy nie pracowałem w branży, która jest tak uregulowana. Część z tego doprowadza cię do szału, choć rozumiesz, że bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze” – mówi Ive.

Premiera już w maju
Ferrari Luce to nie tylko pojazd elektryczny; to poligon doświadczalny dla nowej ery designu. Pełna premiera samochodu spodziewana jest w maju 2026 roku. To wtedy dowiemy się, czy wizja „najczystszej formy samochodu” według Ive’a przekona do siebie tradycyjnych fanów marki z symbolem tańczącego konia.
Jak podsumowuje sam projektant: „Na końcu projektu pozostają dwa produkty – to, co stworzyłeś, i to, czego się nauczyłeś”. Wygląda na to, że świat motoryzacji właśnie odebrał bardzo cenną lekcję od mistrza minimalistycznego designu.
➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!
źródło: Ferrari | AppleInsider