Jeśli chcesz, aby codziennie rano budził Cię miniaturowy Macintosh firmy Apple, w beżowym kolorze i z tęczowym logo, to zafunduj sobie MaClock.

Technologia nostalgii dzieli się na dwa obozy. W leniwych nawiązaniach retro producenci naklejają logo na nowoczesny przedmiot i nazywają go vintage, podczas gdy obsesyjne odtworzenia sprawiają wrażenie eksponatów muzealnych. Większość produktów przechyla się zbyt mocno w jedną stronę, nie znajdując idealnego punktu, w którym pamięć i funkcjonalność swobodnie współistnieją. Pierwsze wydaje się tandetne, drugie – cenne, a żadne z nich nie zalega na biurku zbyt długo, gdy początkowy urok przeminie.
MaClock firmy Kokogol idealnie trafia w tę równowagę. To miniaturowy Macintosh z 1984 roku, który działa jako akumulatorowy budzik biurkowy, odtwarzając beżową obudowę, tęczowe logo Apple, ekran w stylu CRT i gniazdo na dyskietkę w skali stolika nocnego. Nadal zachowuje się jak prawdziwy współczesny zegar z 60-dniową żywotnością baterii i ładowaniem przez USB-C, a nie tylko statyczną repliką zbierającą kurz obok innych impulsywnych zakupów, które przypominały dzieciństwo.
Doskonałe detale fizyczne sprawiają wrażenie prawdziwych. Ciepły beżowy korpus z tworzywa ABS, zagłębiony, zakrzywiony ekran imitujący lampę elektronopromieniową, poziome kratki wentylacyjne z boku i maleńki slot na stację dyskietek z różową wypustką. Urządzenie o wymiarach 80 x 91 x 112 mm jest na tyle duże, że trzyma się je w dłoni, a nie jak breloczek do kluczy. Proporcje są na tyle zbliżone do oryginału, że od razu widać, że to Mac, nawet z drugiego końca pokoju.

Dołączona dyskietka pełni funkcję włącznika zasilania. Wsuwa się ją, aby włączyć zegar – nawiązanie do rytuału rozruchu wczesnych komputerów Mac. W zestawie znajduje się arkusz naklejek z tęczowymi logo Apple, etykieta Macintosha oraz naklejka z matrycą igłową, dzięki czemu można samodzielnie spersonalizować i przywrócić oryginalny wygląd. Rozpakowanie staje się prostym zadaniem montażowym, a nie biernym odkryciem, co sprawia, że urządzenie wydaje się nieco bardziej zasłużone.
MaClock oferuje trzy tryby wyświetlania. Tryb czasu wyświetla duże, pikselowane cyfry oznaczające godziny, minuty, dzień tygodnia i temperaturę. Tryb kalendarza wyświetla datę w centralnej części w postaci blokowych znaków. Tryb „Easter Egg” budzi ikonę Happy Mac autorstwa Susan Kare – uśmiechniętą buźkę z oryginalnego interfejsu graficznego. Widok Happy Maca na biurku w 2025 roku to niespodziewanie emocjonalny cios dla każdego, kto dorastał z pierwszymi Macami i pamięta, co oznaczała ta buźka.

Regulowane podświetlenie jest regulowane pokrętłem w lewym dolnym rogu. Można je ściszyć na noc lub całkowicie wyłączyć. Przy wyłączonym podświetleniu bateria wystarcza na 60 dni, więc może stać na biurku przez tygodnie bez ładowania. Przypomina raczej mebel niż gadżet, którym co kilka nocy opiekujesz się kablem – dokładnie tak, jak powinien zachowywać się zegar.
MaClock traktuje nostalgię jako coś, w czym uczestniczysz, a nie tylko na co patrzysz. Dyskietka, naklejki, tryb Happy Mac i ekran inspirowany monitorem CRT zachęcają do zaangażowania się w to wspomnienie. W cenie zaledwie 30 dolarów (ok. 109 zł) plasuje się w strefie zakupów impulsywnych, co może być odpowiednią ceną za funkcjonalny, nostalgiczny gadżet, który zdobywa miejsce na biurku, wskazując godzinę i wywołując uśmiech na Twojej twarzy każdego ranka, gdy Happy Mac wita Cię swoimi grubymi pikselami.

➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!
źródło: Kogol | Yanko Design