3 powody, dla których koniecznie trzeba obejrzeć serial „Jedyna” (Pluribus)!

„Jedyna”, najnowszy serial Vince’a Gilligana, zdobył już 100% ocen na Rotten Tomatoes – to wynik przewyższający nawet uznane seriale Apple TV, takie jak „Severance”.

Kadr z serialu „Jedyna” (Pluribus)

Twórca „Breaking Bad” i „Better Call Saul” po raz kolejny zachwycił krytyków serialem Jedyna (Pluribus), postapokaliptycznym thrillerem psychologicznym science fiction, którego premiera odbyła się na Apple TV 7 listopada. Serial wzbudza obecnie ogromne zainteresowanie jako jedno z najbardziej wciągających wydarzeń telewizyjnych roku. Ten serial jest jak najdłuższy odcinek „Strefy Mroku” na świecie – w najlepszym tego słowa znaczeniu i rozgrywa się tu i teraz, a nie w okolicach 1959 roku.

Uwaga: Wpis zawiera spoilery serialu „Jedyna” (Pluribus).

W roli głównej występuje Rhea Seehorn, która wciela się w Carol Sturka, niezadowoloną autorkę romansów, która znajduje się w gronie nielicznych osób odpornych, gdy reszta ludzkości zostaje nagle „połączona” w zbiorową inteligencję po tajemniczej transmisji danych z odległego świata.

To, co czyni ten serial szczególnie intrygującym, to sposób, w jaki odwraca on typowe narracje o apokalipsie. Zamiast zombie i przemocy, mamy tu apokalipsę zadowolenia, w której zarażeni stają się spokojnie szczęśliwymi członkami zbiorowej świadomości, która dąży do pokojowej asymilacji pozostałych przy życiu jednostek. Ale jakim kosztem odbywa się owa asymilacja?

Jedyna (Pluribus) reprezentuje coś coraz rzadszego we współczesnej telewizji: całkowicie oryginalny pomysł od doświadczonego twórcy, któremu powierzono zasoby i zaufanie, by zrealizował tę wizję bez kompromisów. Serial jest ambitny, przemyślany, wizualnie oszałamiający i głęboko niepokojący – pozostaje w pamięci na długo po napisach końcowych.

Niezależnie od tego, czy jesteś fanem poprzednich dzieł Gilligana, entuzjastą science fiction, czy po prostu osobą szukającą widowiska, które szanuje twoją inteligencję, to Pluribus zasługuje na uwagę!

Oto trzy przekonujące powody, dla których warto zanurzyć się w tym niepokojącym, a zarazem wciągającym serialu.

1. Rhea Seehorn daje popisowy występ

Po sześciu sezonach grania moralnie złożonej Kim Wexler w filmie „Zadzwoń do Saula”, Rhea Seehorn ponownie łączy siły z Gilliganem w roli, która ukazuje jej niezwykły wachlarz aktorski. Seehorn doświadcza całej gamy emocji – na przemian zagubionej, sprytnej, zrezygnowanej, wściekłej i zdeterminowanej – poruszając się po szokująco zmienionym świecie.

Gilligan stworzył postać Carol Sturki specjalnie jako „dobrej dziewczyny z wadami”, która próbuje uratować świat. A Seehorn wciela się w tę rolę z niesamowitą głębią. Określana mianem „najbardziej nieszczęśliwej osoby na Ziemi”, Carol to wściekła, skomplikowana jednostka, która zmaga się z falą zadowolenia w społeczeństwie podążającym w jednym tempie. To nie jest opanowana, wyrachowana Kim Wexler. Carol jest chaotyczna, sfrustrowana i głęboko ludzka w sposób, który sprawia, że ​​jest zarówno wiarygodna, jak i fascynująca w odbiorze.

„Największa masowa morderczyni od czasów Stalina”

W miarę rozwoju serialu Seehorn często utrzymuje całe sceny z minimalną ilością dialogów. Oddaje izolację, determinację i strach Carol poprzez grę aktorską. To sprawia, że ​​to jednoosobowe show Seehorn, w którym dominuje na ekranie, nawet w ciszy. Te fragmenty ładnie kontrastują z jej tyradami — które z przerażeniem odkrywa, że ​​sieją spustoszenie na całym świecie. (Więc włączcie się i dowiedzcie się, dlaczego nazywa siebie „największą masową morderczynią od czasów Stalina”).

Grafika serialu „Jedyna” (Pluribus), Rhea Seehorn
Grafika serialu „Jedyna” (Pluribus), Rhea Seehorn | Apple TV

Obsada wykracza oczywiście poza Seehorn, a wyróżniają się w niej role drugoplanowe. Karolina Wydra gra Zosię, jedną z „Innych”, która jest łącznikiem Carol z umysłem zbiorowym. Ich dynamika tworzy fascynującą relację.

Nawet weteran oper mydlanych, Peter Bergman, pojawia się w niezapomnianej roli, demonstrując talent Gilligana do znajdowania idealnych aktorów do nieoczekiwanych ról. Bergman gra w tym serialu „wyznaczonego ocalałego”, stosunkowo mało znaczącego podsekretarza, reprezentującego umysł zbiorowy z Białego Domu, niczym sprzedawca używanych samochodów, który oferuje niesamowitą okazję na zakup fantastycznego, certyfikowanego samochodu używanego.

2. Mistrzowska reżyseria Vince’a Gilligana tworzy coś naprawdę oryginalnego

Jednym z najbardziej uderzających aspektów Jedynej jest to, jak bardzo różni się od wszystkiego, co Gilligan stworzył wcześniej, a jednocześnie zachowuje swój charakterystyczny, kreatywny ślad. Po spędzeniu prawie 15 lat w przestępczym półświatku Nowego Meksyku, grając w „Breaking Bad” i „Better Call Saul”, Gilligan powrócił do swoich korzeni science fiction. Na początku swojej kariery był scenarzystą „Z Archiwum X”. Teraz powraca z czymś, co wydaje się zarówno znajome, jak i zupełnie nowe.

Krytycy zauważyli wpływy stylistyczne klasycznych dzieł science fiction, takich jak „Inwazja porywaczy ciał”, „Noc żywych trupów” i „28 dni później”, podczas gdy inni porównywali go do „Więźnia”, „Pozostawionych”, „Strefy mroku” i „Ostatniego człowieka na Ziemi”. Mimo tych punktów odniesienia, Jedyna (Pluribus) wydaje się być odrębnym dziełem – szalenie fantazyjną serią, która w swej istocie wydaje się niepokojąco realistyczna.

Umiejętne reżyserowanie buduje napięcie…

Reżyseria Gilligana pokazuje, co potrafi najlepiej: kreowanie atmosfery i budowanie napięcia poprzez przemyślane tempo i skrupulatną dbałość o wizualne opowiadanie historii. Jego praca nad filmem Jedyną kładzie nacisk na sekwencje, które w szczegółowy sposób ukazują nową rzeczywistość, nie spiesząc się z udzielaniem odpowiedzi. To wydaje się zapewniać, że większość widzów pozostanie zaangażowana, by w końcu zrozumieć jej tajemnice.

Kiedy Zosia przechodzi od brudnej pracy związanej z odnajdywaniem ciał w jednym kraju do pilotowania samolotu transportowego w drodze do zostania opiekunką Carol w Nowym Meksyku, po prostu rozumiemy, że umysł zbiorowy działa, a Zosia, jak miliardy innych, po prostu wie, jak robić wszystko. Cała frajda polega na uświadomieniu sobie tego poprzez obserwację, zanim ktokolwiek to powie.

Wartości produkcyjne są wyjątkowe, z zachwycającymi zdjęciami i scenografią. Zdjęcia kręcono głównie w Albuquerque w Nowym Meksyku – znanym miejscu Gilligana – ale obejmowały również Wyspy Kanaryjskie w Hiszpanii. Zapewnił zróżnicowane krajobrazy dla sekwencji rozgrywających się w lokacjach od norweskiego hotelu lodowego po Maroko.

Podejście Gilligana jest szczególnie mocne, ponieważ przekształca koncepcję umysłu zbiorowego z czystego horroru w coś bardziej złożonego filozoficznie. Zarażeni nie są zombie. Są autentycznie szczęśliwi, niezdolni do przemocy i szczerze wierzą, że oferują Carol coś lepszego. Ta niejednoznaczność tworzy bardziej niepokojące doświadczenie niż zwykły horror.

3. Serial podejmuje aktualne tematy dotyczące indywidualności i sztucznej inteligencji

Być może najważniejszym powodem, dla którego warto obejrzeć Jedyną, jest jej znaczenie dla naszych czasów. Chociaż serial porusza temat obcego „wirusa” – z braku lepszego słowa – który tworzy umysł zbiorowy, nie sposób nie dostrzec paraleli do współczesnych obaw dotyczących sztucznej inteligencji, komór echa w mediach społecznościowych i erozji indywidualnego myślenia na rzecz beznadziejnie podzielonego porozumienia zbiorowego.

Sam tytuł Pluribus (AKA Plur1bus) nawiązuje do e pluribus unum, łacińskiej frazy oznaczającej „jeden z wielu”. Fraza, znajdująca się na amerykańskiej walucie, nabiera nowego, niepokojącego znaczenia w kontekście serialu.

Gilligan stworzył narrację, która stawia trudne pytania: Jeśli wszyscy są szczęśliwi, czy to naprawdę takie złe? Jaka jest wartość indywidualności, jeśli wiąże się z nieszczęściem i konfliktem? Czy ból bycia człowiekiem jest wart zachowania?

Kadr z serialu „Jedyna” (Pluribus): Seehorn (po lewej) występuje u boku Karoliny Wydry, która gra Xosię, znaną jako „kobietę-piratkę”
Kadr z serialu „Jedyna” (Pluribus): Seehorn (po lewej) występuje u boku Karoliny Wydry, która gra Xosię, znaną jako „kobietę-piratkę”

Sam Gilligan otwarcie mówił o związku serialu z lękami dotyczącymi sztucznej inteligencji i technologii. W napisach końcowych serialu pojawia się antysztuczna inteligencja – „Ten serial został stworzony przez ludzi” – a Gilligan porównał treści generowane przez sztuczną inteligencję do powtarzanych bzdur.

Obawy dotyczące technologii homogenizującej ludzką kreatywność i myślenie wyraźnie wskazują na główne założenie serialu o umyśle zbiorowym, który zaciera indywidualne perspektywy na rzecz zbiorowego szczęścia.

Prawdopodobna przesłanka bez prostych odpowiedzi

Wirus w serialu Pluribus pochodzi z sygnału przesłanego z kosmosu, który naukowcy dekodują, przekształcając go w wzór molekularny. Ta koncepcja wirusa lizogenicznego – takiego, który integruje się z DNA gospodarza i może pozostać uśpiony – nadaje fabule serialu pozór naukowego prawdopodobieństwa, co czyni ją jeszcze bardziej niepokojącą. Serial nie opiera się wyłącznie na elementach fantastycznych – opiera swoją fabułę na koncepcjach, które wydają się niepokojąco prawdopodobne.

Badanie tych tematów w serialu staje się tym bardziej skuteczne, że serial odrzuca proste odpowiedzi. Serial mierzy się z pytaniami o człowieczeństwo, technologię i zadowolenie. Pyta, czy umysł zbiorowy, który uszczęśliwia wszystkich, może być w rzeczywistości akceptowalny. Carol reprezentuje nasze instynktowne odrzucenie takiej utraty siebie, nawet gdy to ja jest nieszczęśliwe, ale serial nie tylko potwierdza jej perspektywę. Zmusza widzów do zastanowienia się nad tym, co naprawdę cenimy i dlaczego.

Serial stanowi również medytację nad samotnością i więzią we współczesnym świecie. Carol jest odizolowana nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Jest nieszczęśliwą outsiderką w świecie, który odnalazł spokój dzięki jedności. Jej podróż staje się próbą zrozumienia, czy walka o indywidualność jest warta swojej ceny, skoro wszyscy inni wydają się o wiele szczęśliwsi bez niej.

A kiedy dowiemy się o jej odporności i o tym, jak jej niszcząca wściekłość może mieć związek ze śmiercią ponad miliarda ludzi, którzy nie przeżyli połączenia, w tym jej partnera? Może to i nie tu, ale jak to się mówi: co ma z tym wspólnego nienawiść?

Serial, którego nie można przegapić na Apple TV

Serial Jedyna (Pluribus) zadebiutował 7 listopada 2025 roku w serwisie streamingowym Apple TV.

Pluribus (Jedyna) Apple TV

Apple TV wygrało wojnę o Pluribus, obiecując Gilliganowi „dar zaufania i czasu” i natychmiast po premierze przedłużyło serial na drugi sezon, co świadczy o zaufaniu do projektu. Nowe odcinki będą ukazywać się co tydzień aż do 26 grudnia 2025 roku. To Twoja szansa, aby zapoznać się z tym (jak dotąd) świetnym serialem.

➔ Obserwuj nas w Google News, aby być na bieżąco!

źródło: Apple TV | Cult of Mac